MINISTER EDANO: RESTART REAKTORÓW NIE ZALEŻY OD RZĄDU

Minister gospodarki Japonii Yukio Edano powiedział na konferencji prasowej 28 września, że "Decyzja o tym, czy ponownie uruchomić reaktory nie należy do rządu centralnego". Dodał, że reaktory zostaną ponownie uruchomione tylko pod warunkiem, że "Agencja Kontroli Jądrowej (Nuclear Regulation Authority) da zielone światło w kwestiach bezpieczeństwa, a lokalne rządy wykażą się zrozumieniem".

Zupełnie inną formułę postępowania przyjęto w przypadku restartowania reaktorów w elektrowni atomowej w Ooi w lipcu 2012 r. Wtedy była to decyzja rządu. Obecnie władze centralne tłumaczą, że przypadek Ooi był wyjątkiem i stanowił działania ad hoc. 

Yukio Edano, fot: DAJF, CC-BY-SA-3.0


KOMENTARZ

Wypowiedź ministra Edano jest zadziwiająca w świetle wydarzeń, które rozegrały się na przestrzeni ostatnich dwóch lat w Japonii.

Komisje badające przyczyny katastrofy jądrowej w Fukushimie - rządowa i parlamentarna - ujawniły, że awaria w elektrowni miała miejsce z powodu wieloletnich zaniedbań i lekceważenia kwestii bezpieczeństwa przez firmę TEPCO - operatora obiektu, ale dotyczą wszystkich innych elektrowni. Pojawiły się także głosy specjalistów analizujących katastrofę, że elektrownie mogą zawierać konstrukcyjne wady. Dodatkowo kilkadziesiąt elektrowni jądrowych, jak ostrzegają naukowcy, może być usytuowanych na uskokach tektonicznych.

Ponowne uruchomienie reaktorów jest zatem kwestią bezpieczeństwa mieszkańców Japonii, a zagrożenie i skutki potencjalnej awarii nie ograniczają się do miejscowości sąsiadujących z elektrowniami.

Słowa ministra są tym bardziej niezrozumiałe, że premier Noda kilkakrotnie oświadczył, że energetyka jądrowa ma strategiczne znaczenie dla obronności kraju ("security issue"). Jak to możliwe, że naprzemiennie rząd ogłasza całkowicie przeczące sobie oświadczenia raz stwierdzając, że energetyka jądrowa to kwestia strategiczna (leżąca w gestii rządu), a następnie, że uruchamianie instalacji nie leży w gestii rządu?

Decyzja, aby całkowitą ocenę bezpieczeństwa reaktorów pozostawić nowej agencji również wzbudza wiele wątpliwości, ponieważ większość jej składu stanowi personel skompromitowanej Nuclear and Industry Safety Agency odpowiedzialnej za narażenie setek tysięcy ludzi na promieniowanie i oskarżanej o uleganie wpływom przemysłu nuklearnego. Nowa agencja "wsławiła się" ostatnio niewpuszczeniem na swoją konferencję prasową części dziennikarzy i żądaniem uprzedniej weryfikacji pracy niezależnych dziennikarzy, aby podjąć decyzję o ewentualnym dopuszczeniu ich do konferencji prasowych organizacji.

Niezwykle zmienne deklaracje rządu można wyjaśnić w świetle zbliżających się wyborów parlamentarnych. Rząd chce oddalić od siebie odpowiedzialność za niepopularne i ryzykowne decyzje, dlatego wysyła sygnał do opinii publicznej, że leżą one w gestii nowej agencji i władz lokalnych. Ponownie mamy tu do czynienia z forsowaniem określonej polityki przy jej jednoczesnym maskowaniu i rozmyciu odpowiedzialności.


"Asahi Shimbun" journal:

"Whether Japan's idled reactors should resume power generation is a decision others must take, not the central government, the industry minister has said.

Reactors will be fired up only on certain conditions: "If the Nuclear Regulation Authority has given a green light to safety and if local governments have shown their understanding," Yukio Edano said, addressing a Sept. 28 news conference.

His comments suggest individual reactors will need to clear safety checks by the Nuclear Regulation Authority, and then power companies will need to approach local governments to obtain their approval".

More:  http://ajw.asahi.com/article/0311disaster/fukushima/AJ201209290048